piątek, 16 października 2015

Alexander Cristopher Da Vinci

Imię: Hah, ten pies ma dość specyficzne imię i podchodzi do niego z dystansem. Na imię mu Alexander Cristopher Da Vinci, lecz nie potrafi przełknąć imienia ''Alexander'' i przedstawia się jako... Alex.
Przezwisko: Ym... Obecnie Alex nie poszukuje żadnych ksywek...
Wiek: ''Stary jestem. Ale cóż... Życie mija w zastraszającym tempie. Na imię mi Alex, a mój wiek liczy dokładnie tysiąc księżyców. Nie... Wybaczcie, pomyliłem się. Na imię mi Alex, a mój wiek liczy dokładnie 3 lata''.
Płeć: Poniżej pasa ma takie coś... Coś, co wyznacza jego płeć. Samiec, misiaczku drogi. Nie patrz się jednak w tamto miejsce, ponieważ Alex uzna cię za zboczeńca.
Charakter: Z pewnością Alex'a nie da się opisać jednym słowem. Jest to pies z wyglądu odważny i hardcorowy, ale tak naprawdę w środku jest skrytym w sobie i nieśmiałym samcem. Jego serce okrywa czarna peleryna utkana z mroku, która nigdy nie dojrzała światła dziennego. Tak właśnie Alex zachowuje się na co dzień. Ale kiedy poznasz go bliżej, spotkasz psa który cieszy się każdym dniem. Jest wtedy pełen życia i zapału. Pies bardzo niecierpliwy, który nie może się doczekać każdego ruchu w przód. Pies kreatywny, w którego móżdżku buzuje masa pomysłów na każdy dzień. Pies, który zawsze się uśmiecha, choćby nie wiadomo co się stało. Pies romantyczny i szarmancki zarazem, który nie boi się powiedzieć suczce jak bardzo ją kocha.
Aparycja:
♦ Rasa - Heh. Wyobraź sobie, że jest kundlem, mieszańcem wielu raz tak zwanym.
♦ Wzrost - 58 cm. Możesz spokojnie przyznać, że jest gnomem jak na kundla.
♦ Umaszczenie - Mieszane; Czarny z jasnym brązem.
♦ Sierść - Jedwabistą i długą nie można jej nazwać. Jest ona matowa i krótka, można powiedzieć, że wręcz szorstka w dotyku.
♦ Waga - Wredny, mały grubas. Nie komentuj jego wagi, ponieważ naprawdę (seriously.) może uciąć ci głowę ostrym kamieniem. 30 kg...
♦ Znaki szczególne - Ehhh... Widać to niestety na kilometr. Ma rozdarte, lewe ucho. Wygląda, jakby zamiast końcówek miał frędzelki.
Stanowisko: Samiec Beta
Spokrewnieni: 
~{Ojciec} Gregorio ~ Alex nigdy go nie kochał. Cóż... Zdarza się.
{Matka} Priscila ~ Jak każda matka, była dla Alex'a troskliwa i opiekuńcza.
{Brat z pierwszego miotu} Cesar ~ Alex zawsze mógł na nim polegać. Został z nim do końca, a potem odszedł w spokoju na zasłużony wieczny urlop do raju.
{Brat z pierwszego miotu} Ricardo
{Brat z pierwszego miotu} Severino
{Siostra z pierwszego miotu} Graciana
{Siostra z tego samego miotu} Beatriz ~ Do pewnego wieku była dla Alex'a nie tylko siostrą, lecz również najlepszą przyjaciółką. Później zaczęła się bardziej interesować samcami w jej wieku i zostawiła Alex na cienkim lodzie...
{Brat z tego samego miotu} Enrique ~ Czasem był wredny... Ale można było na nim naprawdę polegać.
{Brat z tego samego miotu} Rosario
{Brat z tego samego miotu} Sabas
{Siostra z tego samego miotu} Mireia ~ Miała pójść w ślady matki.. Alex zawsze trzymał za nią kciuki, żeby uciekła.
{Siostra z trzeciego miotu} Lolita
{Siostra z trzeciego miotu} Marguerita ~ Ta suczka była niezwykle uparta... Zawsze nalegała Alex'a, żeby nauczył ją tych wszystkich popisowych sztuczek z otwieraniem drzwi...
Partner: Obecnie Alex nie poszukuje suczki, która wyprzedzi przyjaźń poza za granice.
Głos: Tom Odell - Another Love
Historia: Miot narodził się przypadkowo. Zupełnie przypadkowo. W końcu Priscila była rodowodową suczką Dingo, która miała zostać kryta. Gregorio był zwykłym kundlem, który zakochał się w cudownej Priscili. Z tej miłości zrodził się Alex, Beatriz, Enrique, Rosario i Sabas. Gregorio cały czas pilnował wszystkich szczeniaków i Priscilę. Chciał, abyśmy wyrośli na psy, które są godne przyszłego stanowiska. Wszyscy się go słuchali. No, wszyscy... Wszyscy, oprócz Alex'a. On jako jedyny pragnął uciec. Zapragnął wiecznej wolności, wiecznego szczęścia. Jako szczenię obserwował ludzi, kiedy wychodzą z ich pokoju. Nauczył się sam otwierać drzwi. Niestety jak na złość, za każdym razem kiedy Alex już prawie uciekł z pokoju, na gorącym uczynku łapali go Priscila, Gregorio lub ludzie. 2 lata po narodzinach Alex'a, narodził się kolejny, trzeci miot. Ale Alex wciąż pragnął uciec. Na pewnym spacerze z ludźmi, Alex zbyt mocno szarpnął za smycz. I dopiero wtedy mógł uciec. Wykorzystał sytuację. Biegł, robił postoje, biegł... Tak w kółko. Ale kiedy skorzystał z wolności i chciał wrócić do rodziny... Zrozumiał, że całkowicie zgubił drogę. Los zesłał mu sforę Dog's Midnight. Nie miał wyboru.

Inne: Braaaak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz